|
[Podanie o magiczny przedmiot] Różdżka (Melter //Na wstępie powiem, że już kiedyś prosiłam o taki przedmiot, ale dla swojej postaci. Teraz składam podanie o drugą, ale nie dla siebie.
Historia: Kolejny etap w życiu Yz… Czuła się dzięki temu wielce dorosła. Miała w końcu swojego ucznia! Dzięki temu poczuła się bardziej dojrzała. Miała wszak zaledwie dwadzieścia jeden lat, jednak mimo tego była Mistrzem. Nawet wymawianie owego słowa w myślach było dla niej łechtaniem po duszy. Mogła nie tylko przekazać podstawy danej osobie, ale opowiedzieć o swoich przeżyciach związanych z magią, przestrzec przed błędami, z powodu których sama wpadała w kłopoty, lub co gorsza inni mieli ją przez nią. W końcu będzie miała z kim o magii porozmawiać, ktoś kto zrozumie jej przywiązanie do niej. Na pomysł z prezentem wpadła niedawno. Ze swojej różdżki dość nie często korzystała, to też przeważnie służyła jej do ozdoby jej lewego uda, czy też zbieraniu kurzu na kominku. I to właśnie podczas sprzątania – tak, tak czasem się jej to zdarza! – dostrzegła swój magiczny przedmiot. Wzięła go w swoje dłoni i podrzuciła do góry łapiąc ponownie. - A gdyby tak zrobić kopię? – Zamyśliła się przez chwilę. Miała by w sumie komu podarować podobny przedmiot i pomóc w dalszej nauce. Kostur powinien mieć każdy mag, tym bardziej taki, który nie wadzi na plecach, czy w dłoniach, więc czemu nie? Przypomniała sobie o dobrym Krawcu, który potrafił robić różne rzeczy. Ile to razy wchodziła do jego sklepu zawsze miał coś do roboty, a ile wspaniałych rzeczy do sprzedania. Pewnie wielką sumę sobie zagarnie, ale… Yz ostatnio majątek miała duży, więc.. najpierw nic nie szkodziło, by wybrać się do sklepu. Następnego dnia osiodłała swojego konia i ruszyła do Homany. Tak, to tam krył się owy magiczny sklepik, który był tak schowany, że nie jedni omijali go nie wiedząc, że za ścianą kryją się niesamowite rzeczy. Jedynie magowie potrafili wyczuć magię płynącą z tego miejsca, od tych brązowych, ledwo trzymających się zawiasów drzwi. Owy sklep znajdował się w dość ciemnej uliczce, w której przeważnie łotry i bezdomni chodzili. Rudowłosa zostawiła swojego konia w stajni przy karczmie, po czym wsuwając dłonie do swoich spodni ruszyła do upatrzonego miejsca. Nim jeszcze weszła do środka uśmiechnęła się lekko, wyczuwając przyjemne wibracje magii. Kiedy pchnęła drzwi pierwsze co ujrzała to manekina na którym wisiał naprawdę piękny płaszcz, ale.. pomarańczowy, tak.. Na pewno dana osoba co go kupi będzie widoczna z daleka. Yz przesuwając swoimi miodowymi oczami dalej dojrzała też małego porcelanowego słonia na ziemi, który to trąbę miał uniesioną i wlewał wodę do dziurki na swoim grzbiecie. - Słucham? – Rudowłosa usłyszała pytania za sobą, przez co powoli się odwróciła widząc starszego już mężczyznę . Jego długie wąsy zakrywały jego wargi. – No słucham? - Pan mnie pamięta? Ostatnio kupiłam tutaj taką małą porcelanową lalkę. – Uniosła brwi do góry czekając jak starszy mężczyzna jednak ją pokojarzy. Kiedy kiwnął głową, że pamięta uśmiechnęła się i odczepiła różdżkę z rzemyków od swojego uda ukazując ją Krawcowi. – Wiem, że będzie to nie lada wyzwanie dla pana, ale… chciała bym kopie tego przedmiotu zrobić, jednak nie całkowitą. By miała taką samą właściwość, ale by… - Tu machnęła różdżką i jej imię wymieniła, dzięki czemu kostur swój czarny w dłoni dzierżyła. - .. by był inny w wyglądzie. Mężczyzna nie odpowiedział. Przeczesał swoje wąsy przypatrując się magicznemu przedmiotowi. Zaraz zabrał go z dłoni Yz, zwarzył w dłoni, przesunął po nim bacznie swoimi czarnymi oczami. Kiwnął znów głową i machnął kosturem. - Reizer! – Wymówił sam imię przedmiotu i ponownie zmienił się kostur w różdżkę. – Ciekawe… i trudne do zrobienia i drogie. - Cena nie gra roli. - W takim razie. – Ponownie przesunął dłonią po swoich wąsach. – Będę potrzebował czyjeś pomocy przy zrobieniu danego przedmiotu, ale da radę.. da radę… Proszę przyjechać za góra dwa tygodnie.
Zadowolona Yz wyczekiwała dwa tygodnie, po których to udała się do mężczyzny po odbiór różdżki. Udało mu się znajomicie. Nie zdradził jedynie kto mu pomagał przy zrobieniu owego przedmiotu, ale.. co to Ruda obchodziło? Było zrobione? Było i to się liczyło. Zapłaciła nie małą sumę i wróciła do domu, by później podarować owy prezent komuś.
Wyszczególniony opis przeznaczony do wpisu w Kartę Postaci /Krótki opis: Na pierwszy rzut oka jest to zwykła różdżka. Posiada czerwona rękojeść, na której to właśnie widnieje napis Melter, a nad nią znajduje się wyryte małe, złote pióro . Po przez wymówienie ‘imienia’ owej różdżki zamienia się ona w kostur. Jest on koloru ciemnego brązu, przy czym wcześniejsze małe piórku przy rękojeści powiększa się i sięga do połowy kostura. Na górze znajduje się szary diament, który jest otoczony kilkoma złotymi łukami, a dookoła nich znajduje się sześć macek-igieł, ochraniającym go przed uszkodzeniem.
Działanie: Jako różdżka nie ma żadnej mocy – nie można dzięki niej czarować. Jedynie przemienia się w kostur, który służy do walki.
Grafika: Nic odpowiedniego nie mogłam znaleźć, więc mam nadzieje, że opis wystarczy.
|