[GW] Kroniki Fallathanu MMORPG - Forum dyskusyjne najlepszego MMORPG w sieci

Forum Kronik Fallathanu MMORPG - Najlepszego MMORPG w sieci.
FAQ     Szukaj

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy temat Ten temat jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Podanie o chowańca bojowego, magicznego
PostNapisane: So, 30 sty 2010, 18:54 
Status: Offline
Dołączył(a): Pn, 4 sty 2010, 18:22
Posty: 2
ID: 12391
Godzina była późna, powoli, z ociąganiem zaczęli wychodzić ostatni klienci tego dnia. Ci którzy jednak sił by wyjść nie mieli, dostawali małą "pomoc" aby opuścić karczmę. Jednakże, niezrażona tym widokiem, Sira siedziała ze spokojem w karczmianym fotelu, grzejąc się blisko kominka i co jakiś czas popijając wino ze swego kielicha. Jakoś nie miała ochotę na powrót do swego domu, dlatego też siedziała tutaj, i przy butelce dobrego trunku czekała na nadejście dnia.

Godzina była już naprawdę późna. Na sali nie było już nikogo. No prawie nikogo. Oprócz jej postaci wygodnie ułożonej na miękkim fotelu przy kominku, wyjątkowo duży, czarny kot łaził pod stołami, szukając resztek którymi mógłby się posilić. Po chwili, jakby przyciągnięty jej wzrokiem przybliżył się do niej i wskoczył jej na kolana, mrucząc i ocierając się pyszczkiem o jej ręce. Pogłaskała jego zadziwiające miękkie i gładkie futro, po czym podniosła go lekko za przednie łapy tak, by pyszczek miał na wysokości jej twarzy, by móc ujrzeć jak wyglądało to ciekawskie stworzenie. Pyszczek miał bardzo ładny, ozdobiony długimi, czarnymi wąsami. Duże oczy, zadziwiająco zielone, pełne głębi były, jakby to stworzonko bardziej rozumne było, niż na to wyglądało. Patrząc w jego oczy, dotykając jego aksamitnego futerka, nie wiadomo kiedy, w jej myślach pojawiło się jedno słowo, niezrodzone z jej wyobraźni: "Lother". Oczy jej szerokie ze zdziwienia i ciekawości wpatrywały się w kota, który mruczeć już przestał, za to intensywnie ślepkami wpatrywał się w jej postać. Po chwili, tak samo nagle jak przedtem, w jej głowie pojawiło się ponownie to słowo: "Lother".
Za bardzo nie wiedziała co robić, dlatego też puściła kota, pewna, iż alkohol trochę za mocno uderzył jej do głowy. Jednakże zwierze, które teraz siedziało koło jej nóg, ciągle, z tą samą intensywnością wpatrywał się w nią. Dochodząc do wniosku, że i tak nic do stracenia nie ma, rzekła:
-Kocie, czy Ciebie Lother zwą?
Świadoma komizmu sytuacji zaczęła się cicho śmiać, jednakże po chwili, tak samo jak za poprzednim razem, w jej głowie pojawiło się nowe słowo; "Tak". Nie wiedziała co myśleć, rozglądnęła się na boki by nabrać pewności, że nikt nie bawi się jej kosztem. Jednak wnętrze puste było i oprócz jej i zagadkowego kota nie było nikogo. Już miała zamiar coś powiedzieć, gdy usłyszała rozgniewany głos karczmarza, który zamykać już chciał. W pośpiechu ubrała płaszcz, wzięła swą torbę i wyszła.
Stojąc na zewnątrz dostrzegła, iż kota nigdzie nie było. Zła była, że nie pomyślała by go wziąć; smutna, bo poczuła jakieś dziwne przywiązanie do tego zwierzaka. Wolnym krokiem ruszyła, próbując udawać, że całe to wydarzenie wytworem jej przemęczonej wyobraźni jedynie było. Jednak, jakby na złość jej myślą, w jej głowie ponownie pojawiły się obce słowa: "Obróć się". Zatrzymała się, po czym obróciła. Koło latarni siedział ten kot. Światło odbijało się refleksami od jego futra, zaś oczy świeciły jakby światłem własnym. Przyznać musiała, iż zwierze upiornie trochę w tej chwili wyglądało. Wpatrywała się w niego, niepewna, czy ma podejść, czy też zostać tam gdzie stała. Powoli zaczęła sobie uświadamiać, że to zwierze, niezwyczajne nawet z wyglądu, było inne niż reszta.
Przełamała się i rzekła, prawie szeptem, jednak pewna, że wrażliwy słuch Lothera wychwyci jej głos:
-Jestem Sira, miło, że pozwoliłeś się poznać. Chcesz mi towarzyszyć? Często podróżuje, więc nie mogę zapewnić Ci na stałe ciepłego kąta.
Czekała na odpowiedź, uwierzyła. Minęła chwila tak długa, że zaczęła się zastanawiać, czy przypadkiem tylko się nie zbłaźniła. Nareszcie jednak dostrzegła w swoim umyśle odpowiedź: "Chętnie". Kiedy zrozumiała sens tego słowa uśmiechnęła się do Lothera. W odpowiedzi kot podszedł do niej i mrucząc ocierał się o jej nogi.

Godzina była już tak późna, że można już ją było nazwać wczesną. Ulice, oświetlone blaskiem nielicznych latarń puste były. No prawie puste. Uważny słuchacz mógł wychwycić lekki stukot obcasów o kamienną posadzkę i dostrzec kobietę otuloną czarnym płaszczem, koło której szedł wyjątkowo wielki kocur, który trochę upiornie w tym świetle wyglądał.

***

Minęło już parę miesięcy. Sira tak przyzwyczaiła się do obecności Lothera, że dziwiła się, jak kiedyś mogła normalnie żyć, bez niego przy sobie. To uczucie nie było też jednostronne, gdyż Lother równie mocno przywiązał się do swojej nowej towarzyszki.

Musiała nauczyć się z nim żyć, zaakceptować jego trudny charakter i skrytość, która powstrzymywała go, od mówienia jej o niektórych sprawach. Z resztą bardzo szybko zrozumiała, że są rzeczy, na której odpowiedzi jej nie udzieli. Jedną z nich, może i nawet najważniejszą, było to, jak się stał tym, czym teraz jest.
Nie miała na początku żadnej wiedzy na ten temat. Jednak szybko zaczęła szukać księgi i osoby, które mogły przekazać jej potrzebne wiadomości.
Szybko pochłaniała nowe wiadomości, dzięki czemu coraz mniej dziwiła się, patrząc na Lothera. Jednak naprawdę pomocna ukazał się wiedza starych szamańskich rytuałów, a zwłaszcza jednego.

Pewnego razu, gdy ze spokojem siedzieli w karczmie (obydwoje nabrali sentymentu do niej), przy kieliszku swego ulubionego trunku, Sira szeptem zwróciła się do niego:
- Lother co potrafisz mi powiedzieć o rytuałach związania?
Słysząc te słowa wszystkie jego mięśnie się napięły, jakby przygotowywał się do skoku, a ogromne oczy patrzyły ze zdziwieniem i nieznaną jej dotąd nieufnością. Odpowiedź pojawiła się bardzo szybko, zadziwiając swoją siłą.
"Czemu mnie o to pytasz?". Nie widziała, jak to powiedzieć, by nie zrazić do siebie swego przyjaciela, jednak cenili sobie obydwoje szczerość, dlatego rzekła:
-Chciałabym wiedzieć, jak to się stało, że jesteś taki. Jedyne, co było w stanie mi to jakoś wytłumaczyć były właśnie te rytuały. Czy Tobie to coś mówi? Czy możesz mi to wyjawić?
Patrzył jej cały czas w oczy, lecz do chwili zamknął ślepia, a ona zaczęła widzieć obrazy, słowa, wspomnienia...

Las. Bieg. Ogromny hałas. Jakiś pościg. Uciekam. Widzę zakrwawione ręce, bose stopy. To mnie gonią. Nie mogę się zatrzymać, boje się. Tracę coraz bardziej siły. Zgubiłem ich koło jakiegoś źródła. Podszedłem zmęczony do niego, pochyliłem ku niemu twarz, by napoić się. Zobaczyłem odbicie. Mężczyzna, który nie mógł przeżyć więcej niż 25 lat na tym świecie. Blizna na całym lewym policzku. Ludzkie rysy, aczkolwiek nieludzkie, czarne oczy. Ja...

Po chwili znowu zaczęła dostrzegać wnętrze karczmy, na początku rozmazane, lecz po chwili nabierało ostrości. Pierwsze co dostrzegła to oczy Lothera, w którym było tyle samo zdziwienia i może i strachu co w jej. Wtedy dostrzegła w swym umyśle słowa: "Nie pytaj o to więcej. Nie pytaj o to, co widzieliśmy. Nie będę Ci w stanie odpowiedzieć. Nie pamiętam. Nie wiem". Tylko tyle, może aż? Szybko opróżniła swój kielich, po czym wzięła płaszcz z oparcia fotela i go odziała. Podniosła torbę z ziemi i skierowała swe kroki ku drzwiom. Przepuściła przez nie Lothera, po czym sama wyszła, zamykając je za sobą.
Godzina była późna, na ulicy nie było widać nikogo, oprócz damę w czarny płaszcz odzianą, której zadziwiająco duży czarny kot towarzyszył.

***

Imię: Lother
Wygląd: Jest to duży czarny jak noc kot z długimi wąsami, inteligentnym wyrazie pyszczka i o dużych zielonych oczach. Ma długie i bardzo ostre pazury.
Charakter: Jest bardzo dumny i nie lubi jak ktoś, zwłaszcza jakaś dwunoga istota, traktuje go jak gorszego od siebie tylko dlatego, że jest kotem.
Oprócz tego jest ciekawski i często chce mieć ostatnie zdanie. Uwielbia podróżować i kiedy ktoś czyta mu na głos. Jest, jak na kota przystało samotnikiem, jednak z niewiadomych powodów przywiązał się do Siry i zawsze jej towarzyszy. Nie lubi kiedy się go ignoruje. Ma wyjątkowo czarny humor.
Przysmaki: Zycie dla niego straciło by sens gdyby nie było mleka i łososia. Jednak nie jest wybredny i wszystko co mu się da zje... Naturalnie jeśli zobaczy, że Ty też to jesz.
Umiejętności: -Potrafi komunikować się telepatycznie, nawet jeśli istota z którą chce nawiązać kontakt nie posiada tej umiejętności, jednak nie może wpływać na kogoś świadomość, czy zmuszać go do robienia czegoś wbrew sobie.
-Jest to istota inteligentna.
-Ma nieprzeciętnie wyczulone zmysły węchu, słuchu i wzroku.
-Kiedy ktoś mu się nie podoba, lub czuje się zagrożony gryzie i dotkliwie drapie.


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Podanie o chowańca bojowego, magicznego
PostNapisane: Pn, 8 lut 2010, 15:29 
Status: Offline
Dołączył(a): Pn, 4 sty 2010, 18:22
Posty: 2
ID: 12391
(ID : 1418991)
Wydarzenie:
Data:2010-02-08 14:26:13
Przekazałeś graczowi ID::1 5000000 sztuk złota.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Podanie o chowańca bojowego, magicznego
PostNapisane: Pn, 8 lut 2010, 15:30 
Avatar użytkownika
Status: Offline
Dołączył(a): Wt, 23 cze 2009, 23:48
Posty: 1183
ID: 60
Dzięki za zmiany. Miłej zabawy ^^

____________________________________________________________________
Wyobraźcie sobie tę ciszę, gdyby ludzie mówili tylko to, co wiedzą. Karel Čapek
Recedite, plebes! Gero rem imperialem.
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Ten temat jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 3 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Imperium - Modified by molotov
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL