Kroniki Fallathanu MMORPG - Forum dyskusyjne Tekstowej Gry Fabularnej

Forum Archiwalne, zapraszamy na forum w grze.

Gladjesvampar Kunktaaturr (Grzybki szczęścia)

Tutaj znajdują się wszystkie zaakceptowane opisy (po przyznaniu Punktów Sławy)

Moderator: Skrybowie

przez Czarny » N, 13 lip 2014, 17:44:33

Inspiracja graficzna:

Obrazek


Gladjesvampar Kunktaaturr (Grzybki szczęścia)


Typ: Grzyb

Opis:

Występowanie

Gladjesvampar to unikatowy, endemiczny gatunek rosnący w Twierdzy Urrthorror. Spotyka się go na Równinie Winnic oraz na Cmentarzysku Przodków. W tym drugim miejscu występuje najliczniej. Właściwie nie ma w Twierdzy osoby, która by o grzybkach szczęścia nie słyszała, nawet jeśli sama ich nie próbowała. Można je wręcz uznać za jeden z symboli wyspy. Zawiłą urrską nazwę (oryg. Glädjesvampar Kunktäturr) można by przełożyć na wspólny jako: grzyby szczęśliwego ociągania. Nazewnictwo wiąże się z halucynogennym wpływem grzyba — spożywający traci rachubę czasu. Jako miano gatunku podaje się liczbę mnogą, ponieważ występuje wyłącznie w koloniach, w kilku odmianach, różniących się kolorem i właściwościami.
Gladjesvampar rosną w trawie wilgotnych łąk, przy ścieżkach, na pastwiskach, a ich ulubionym miejscem są wygony dla kóz i owiec, zasobne w sprzyjający rozwojowi grzybni nawóz. Dla wielu miejscowych, zbiór i sprzedaż „halucynków” to dodatkowe bądź nawet główne źródło zarobku. Narkotyki na bazie grzybków szczęścia są popularne i zróżnicowane, od najtańszych skrętów do wysokogatunkowych mieszanek, dlatego cieszą się sympatią alchemików, zielarzy, przemytników czy orków-szamanów. Palenie, wdychanie bądź picie naparu z grzybków stanowi trwały element obrzędów magicznych, wieszczych lub inicjacyjnych. Wspólne raczenie się Gladjesvampar uznawane jest za rytuał łamiący lody, dopuszczający do konfidencji. Rozluźnia atmosferę i skłania do szczerości. Interesy zawarte przy grzybkach uchodzą za święte. Niektórzy podejmują się uprawy Gladjesvampar, zaszczepiając grzybnię na zwierzęcym nawozie, jednak najmocniejsze właściwości mają dzikie grzyby, żyjące w symbiozie z naturalnym środowiskiem. Te zaś trzeba umieć znaleźć, wyprzedzając przy tym innych amatorów specjału. Doświadczeni grzybiarze pilnie strzegą swoich źródeł zysku i nie zawahają się przepędzić od nich intruzów.

Obrazek
Przekrój kapelusza


Wygląd

Grzybki szczęścia należą do rodzaju łysiczek. Grzyby z tej grupy gatunkowej mają właściwości psychoaktywne, są też zwykle podobne: niewielkie (od kilku do kilkunastu centymetrów), wiotkie, z niedużym, kołpakowatym kapeluszem o kilkumilimetrowej średnicy, gładkie lub lekko bruzdowane, higrofaniczne. Od innych łysiczek Gladjesvampar odróżniają się zygzakowato ułożonymi blaszkami i nietypowym kolorem. Wykazują właściwości bioluminescencyjne, co znacznie ułatwia odszukiwanie niepozornych owocników wśród ściółki czy trawy. Młode grzyby mają prawie niewyczuwalny zapach, zwykle przytłumiony wonią otoczenia. Starsze cuchną nawozem i zepsutym jedzeniem. Występują w czterech odmianach.

Obrazek

Klitta: intensywnie fioletowe brzegi kapelusza, który często wywija się na wierzch, ukazując jasnoróżowe, mięsiste blaszki. Świeci ostrym, białym światłem, najmocniejszym w środkowej części trzonu, który u dołu rozszerza się bulwiasto i posiada pierścień przypominający kapturek, czym odróżnia się od innych odmian Gladjesvampar. Gdy jest wilgotny, sinieje.

Obrazek

Skinnegyll: inaczej „złote runo”. Przybiera ciepłe barwy z palety żółcieni i brązów: miodową, miedzianą, złocistą, karmelową, starego złota, brudnożółtą. Kapelusz prążkowany, śliski, pod wpływem wilgoci brązowieje. Blaszki w kolorze kapelusza, o ton ciemniejsze. Promieniuje mdłym, żółtawym światłem.

Obrazek

Cyandryd: kapelusz turkusowy, czasami w niebieskie lub fioletowe kropki; plamistość wzrasta, kiedy grzyb nasiąknie wodą. Blaszki turkusowe, zielone, granatowe, fioletowe lub białe. Emituje słabe, jakby zamglone, zimne, seledynowe światło.

Obrazek

Ruttnaark: w tłumaczeniu: „zgnilec”. Cały w kolorze zgniłej zieleni, roztacza intensywną, złocistożółtą poświatę. Blaszki młodych grzybów są brązowe, potem czernieją i zmieniają się w śluzowatą, ściekającą kleistymi strużkami maź. W odróżnieniu od pozostałych grzybków szczęścia, ten ma rozdymający się wraz z dojrzewaniem owocnika kapelusz, który rozszerza się parasolowato, uwalniając zarodniki. Starsze okazy wyjątkowo cuchną. Odmiana najrzadsza spośród występujących.

3. Sposób przechowywania:

Grzybki szczęścia należy zbierać zanim zaczną uwalniać zarodniki; dojrzałe grzyby nie tylko cuchną, ale też tracą większość cennych substancji w nich zawartych. Mogą również wywoływać alergie skórne i pokarmowe oraz niestrawność. Najlepsze są młode owocniki, nadające się jeszcze do transportu.

Zebrane Gladjesvampar trzeba odizolować od wilgoci, gdyż pozostawione w niej szybko się psują — nadal bowiem zachodzi przemiana materii. Oczyszczone (bez moczenia) grzyby powinno się od razu ususzyć. Gdy nie ma takiej możliwości, należy zapewnić im suche, przewiewne otoczenie, choćby przesypując trocinami. Lecz i wtedy nie wolno przetrzymywać zbioru dłużej niż dwa-trzy dni. Zwykle preparaty i dania z grzybkami sporządza się na miejscu, a za kontynent transportuje już w postaci gotowych, suchych produktów.

4. Trwałość:

Surowe grzyby: doba w warunkach prowizorycznych, do trzech dni w izolacji od wilgoci
Potrawy z gotowanymi, smażonymi lub duszonymi grzybami: należy spożyć w ciągu doby.
Suszone grzyby (całe owocniki, malutkich grzybków raczej się nie kroi) bądź utarty z nich proszek: kilka lat w warunkach chroniących przed wilgocią, światłem i robactwem
Mieszanki do palenia lub zaparzania: bezterminowo, chronione przed zwietrzeniem, robakami i wilgocią

5. Sposób, w jaki dostarcza się ją do organizmu (wcieranie, wypicie, polewanie rany, smarowanie klingi itp.):

Młode grzybki można dodać do potraw (jajecznicy, gulaszu, zupy), gdyż są praktycznie bez smaku. Należy je od razu zjeść — kiedy odstoją, mogą stać się ciężkostrawne i później uczulać bądź powodować nieżyty pokarmowe. Najlepiej jednak ususzyć je w całości i spożytkować jako składnik mieszanek do skrętów i fajek, tradycyjnych lub wodnych. Amatorzy grzybków piją również napary z ich dodatkiem, robią sobie inhalacje, żują ususzone owocniki albo wkładają na tzw. „kieszonkę”, pod górną wargę, pozwalając, by substancje aktywne wniknęły w ślinę i ukrwioną tkankę dziąseł.

6. Efekt, jaki powoduje jej zażycie/dostarczenie do organizmu:

Wszystkie odmiany grzybków mają właściwości rozluźniające, euforyzujące i halucynogenne. Siła halucynacji zależy od jakości, ilości i substancji towarzyszących, a także od podatności, odporności i indywidualnych preferencji organizmu. Są to nieszkodliwe przywidzenia lub wyjątkowo sugestywne iluzje, działające na wszystkie zmysły. Wywołane wizje niekoniecznie muszą być przyjemne, a wręcz bywają niebezpieczne. Wyjątkowo podatna osoba może pogrążyć się w omamach nawet na kilka dni, a jeśli przez ten czas zażywa kolejne dawki — popaść w szaleństwo. Znane są przypadki, kiedy odurzony budził się kilkadziesiąt kilometrów od miejsca spożycia i nic nie pamiętał ze swojej wędrówki. Zbrodnie w afekcie, nierozważne transakcje, płomienne wyznania miłości czy bieganie nago w tęgi mróz — też nikogo nie powinny zdziwić. Przykrą stroną zażywania Gladjesvampar są doznania w fazie zejściowej: uczucie rozbicia, pustki i beznadziei, niska samoocena, a w konsekwencji — stany depresyjne, przyczyniające się z kolei do trwałej melancholii, jeśli wystąpią na dłużej. Towarzyszy im fizyczne osłabienie (aż do wyczerpania), senność, drżenie mięśni, uczucie ssącego głodu, silnie pragnienie, niekiedy zimne poty. Z uwagi na niesamowitą różnorodność grzybowych narkotyków, a także dość losowe ich działanie u różnych istot, trudno ustalić bezpieczną dawkę dla jednostki dorosłej. Zażywający Gladjesvampar mają charakterystycznie rozszerzone źrenice i nieobecny wzrok. Wszystkie odmiany uzależniają.

Poszczególne podgatunki różnią się nieco właściwościami.

Klitta: pobudza seksualnie, zwiększa potencję i wrażliwość sfer erogennych. Poprawia kondycję fizyczną, ukrwienie naczyń, daje poczucie mocy i pewności siebie. Przedawkowanie może skończyć się ostrą niewydolnością serca. Słabo uzależnia.

Skinnegyll: dodaje energii, wyostrza zmysły, zwiększa wytrzymałość, odpędza senność i uczucie znużenia. Silne dawki pozwalają pracować nawet do kilku dni bez przerwy na sen czy odpoczynek. Skinnegyll ogranicza łaknienie i pragnienie, a zażywane dłużej — powoduje nieznaczny przyrost masy mięśniowej. Umiarkowanie uzależnia. Dłuższe przyjmowanie może wywoływać otępienie umysłowe.

Cyandryd: Wyostrza percepcję, pobudza wyobraźnię i zdolności twórcze. Spośród wszystkich odmian, właśnie ta wywołuje najsilniejsze, najbardziej fantastyczne wizje. Poprawia koncentrację, usprawnia pamięć. W fazie zejściowej powoduje duże zmęczenie, senność, drżenie kończyn. Zbyt duża dawka wywołuje śpiączkę. Efektem ubocznym jest skurczenie strun głosowych, podwyższające głos, który może stać się cienki i piskliwy. Dłuższe przyjmowanie może wywołać depresję, nerwicę, stany lękowe. Silnie uzależnia.

Ruttnaark: ulubiony przez szamanów. Wizje nią wywołane nie są zwykle tak spektakularne, jak te przy zażywaniu odmiany turkusowej, jednak trwają dłużej, zacierając granice między snem, a jawą. Zgnilec łączy w sobie efekty pozostałych podgatunków, występujące losowo. Niewyjaśniony do dziś jest silny wpływ Ruttnaarka na powodzenie zaklęć, wieszczb i rytuałów. Grzyb pomaga magom skupiać energię i efektywniej czarować. Aura osoby, która go spożyła, jest bardzo silna i wyraźnie wyczuwalna. Ruttnaark bardzo silnie uzależnia i jego miłośnicy nieustannie pozostają „pod wpływem”.

6.1 Czas, po jakim zaczyna działać:

Od kilku minut do kwadransa po zażyciu. Całkowity czas działania (początki halucynacji, wizje i faza zejściowa) zależy od dawki i tolerancji organizmu.

6.2 Antidotum i jego dostępność:
brak.

Autor: Svart [10896]
Ostatnio edytowano Pn, 12 sty 2015, 16:34:44 przez Czarny, łącznie edytowano 15 razy
Avatar użytkownika
Czarny
Rzemieślnik
Rzemieślnik
 
Posty: 113
Dołączył(a): Śr, 9 lip 2014, 16:50:05
ID: 10896

przez Shaed » Pn, 14 lip 2014, 19:39:50

Najbardziej wyczerpujące opisy, jakie tu widziałem. I to nie dlatego, że widziałem niewiele!

Tak nie mniej można go odrobinkę poprawić/skrócić.

Z trwałości wywal:
Wyroby alchemiczne (mikstury, eliksiry, wywary): w zależności od rodzaju wyrobu

Jak będzie opisywany produkt osobno z tych grzybków to sobie trwałość dopisze.

. Wyjątkowo dotknięta skutkami zażycia osoba może pogrążyć się w omamach nawet na kilka dni do miesiąca,

Zdanie jakieś bez sensu mi się zdaje. Może wyjątkowo podatna na działanie substancji osoba? I miesiąc to stanowczo za dużo. Trzy dni halucynacji bez przerwy to już sporo. Naprawdę, zwłaszcza, że tej mały pieron wcale nie działa słabo!

Znane są przypadki, kiedy omamiony budził się kilkaset kilometrów od miejsca spożycia i nic nie pamiętał ze swojej wędrówki.


No jeśli zmniejszysz do trzech dni, to tu zbij do kilkudziesięciu kilometrów może :)

Skinnegyll: Pobudza adrenalinę, wyostrza zmysły, zwiększa wytrzymałość, odpędza senność i uczucie znużenia. Silne dawki pozwalają pracować nawet do kilku dni bez przerwy na sen czy odpoczynek. Skinnegyll ogranicza łaknienie i pragnienie, a zażywane dłużej — powoduje nieznaczny przyrost masy mięśniowej. Umiarkowanie uzależnia. Dłuższe przyjmowanie może wywoływać otępienie umysłowe.

pobudza organizm nie adrenalinę :) Dodatkowo wiesz jak takie działanie na adrenalinie wyniszcza organizm? I to bardzo dosłownie. Więc już dwie, trzy jazdy w krótkim odstępie czasu mogłyby skutecznie wykończyć większość istot.

Ruttnaärk:[...] Grzyb pomaga magom skupiać energię, działa jak mocny jej wyzwalacz i podtrzymywacz. Aura osoby, która go spożyła, jest bardzo silna i wyraźnie wyczuwalna. Ruttnaärk bardzo silnie uzależnia i jego miłośnicy nieustannie pozostają „pod wpływem”.

Wyzwalaczami w magii nazywa się przedmioty (kryształy, tatuaże, zwoje itp.) którym Mag używa do przechowywania i rzucania czarów. Tak samo, trudno mi pojąc o co chodzi z podtrzymywaniem magii. Może lepiej napisz, że poprawia koncentrację ułatwiając skupienie się na jednej czynności (W tym wypadku rzucaniu zaklęć). Nie jestem też pewien, czy grzybek może zwiększyć moc Maga... Więc tutaj niech ktoś jeszcze się wypowie.

Jednak z uwagi na tak długą listę zarówno pozytywnych, jak i tych nieco mniej pożytecznych efektów zmniejszyłbym częstotliwość występowania. Jeśli uczynisz grzyba rzadszym, cena jego i przetworów wzrośnie. Dodatkowo bardziej opłacalna okaże się próba hodowli lub pilne strzeżenie miejsc zbiorów grzybka przed innymi grzybiarzami :)

Ogółem jednak bardzo mi się grzybek podoba (dopisuje do swojej listy rzeczy do skosztowania).
Avatar użytkownika
Shaed
Minstrel
Minstrel
 
Posty: 1037
Dołączył(a): Cz, 9 wrz 2010, 13:56:11
ID: 17379

przez Czarny » Pn, 14 lip 2014, 20:22:46

Wszystko zmienione, poza tym występowaniem, bo nie bardzo wiem, dlaczego grzybki miałyby rosnąć tylko w jednym rejonie Twierdzy. Warunki na całej wyspie mogą być bardzo podobne, grzybek nie jest magiczny. Jakieś propozycje?

Zresztą to ma być taki trochę symbol zaćpanej*, szalonej i nieobliczalnej Twierdzy, za rzadki też być nie może. :)

*Ekhem... Wesołej Twierdzy 8-)
Avatar użytkownika
Czarny
Rzemieślnik
Rzemieślnik
 
Posty: 113
Dołączył(a): Śr, 9 lip 2014, 16:50:05
ID: 10896

przez Shaed » Pn, 14 lip 2014, 20:35:18

W sensie nie chodzi mi o ograniczenie go do jednej lokacji. Ale żeby nie występował wszędzie i pałętał się pod nogami. Jego skupiska można rzadko znaleźć w dowolnym miejscu na wyspie, a nieco częściej: [tu wymień lokacje]

Wtedy szczęśliwy grzybek będzie miał jeszcze jedno odniesie. Fartowny ten kto na skupisko natrafi, bo może to na jakiś czas podreperować jego budżet... Albo przynajmniej pozwoli odwiedzić lepszą stronę życia xD
Avatar użytkownika
Shaed
Minstrel
Minstrel
 
Posty: 1037
Dołączył(a): Cz, 9 wrz 2010, 13:56:11
ID: 17379

przez Czarny » Pt, 18 lip 2014, 15:27:28

Dobra, cały ostatni akapit został poddany redakcji. Najpierw jest o znaczeniu grzyba (jest już ograniczenie występowania), na końcu osobno wzmianka o próbach hodowli i rywalizacji grzybiarzy. Teraz styknie? :)
Avatar użytkownika
Czarny
Rzemieślnik
Rzemieślnik
 
Posty: 113
Dołączył(a): Śr, 9 lip 2014, 16:50:05
ID: 10896

przez Shaed » Pt, 18 lip 2014, 19:37:29

No i pikraśnie! Myślałem jeszcze, czy uwag nie przenieść do opisu ewentualnie, przed tym jak zaczynasz wymieniać poszczególne podgatunki. Jeśli jednak nikomu nie przeszkadzałoby takie ułożenie podania, to niechaj zostanie jako jest.

Tak więc... Każdego grzybka raz poproszę!

Obrazek
Avatar użytkownika
Shaed
Minstrel
Minstrel
 
Posty: 1037
Dołączył(a): Cz, 9 wrz 2010, 13:56:11
ID: 17379

przez Acalia » N, 20 lip 2014, 00:14:02

Nazewnictwo wiąże się z halucynogennym wpływem grzyba; spożywający traci rachubę czasu.

" Nazewnictwo wiąże się z halucynogennym wpływem grzyba - spożywający traci rachubę czasu."
Czasami nazywa się je również palcami barda, gdyż mocno przypominają długie i szczupłe palce,

zamień jedne palce na coś innego ;) jakieś paliczki czy coś.
Świeci ostrym, białym światłem, najmocniejszym w środkowej części trzonu. W odróżnieniu od pozostałych Glädjesvampar, ma rozszerzający się bulwiasto trzon i nieduży pierścień wokół niego, przypominający kapturek.

to samo co u góry - zastąp jeden trzon nogą.
Niektórzy podejmują się uprawy Glädjesvampar, zaszczepiając grzybnię na zwierzęcym nawozie

bez przecinka

Ten opis jest tak dokładny, że nie zdziwiłabym się, jakbyś dodał tam jeszcze cykl życiowy i płciowy :mrgreen:
Nie jestem idealna. Jestem tylko człowiekiem.

Więc TAK, mogę się pomylić.
Avatar użytkownika
Acalia
Obieżyświat
Obieżyświat
 
Posty: 728
Dołączył(a): Pn, 9 kwi 2012, 10:21:33
Lokalizacja: Warszawa
ID: 1298

przez Ebbervar » Śr, 30 lip 2014, 02:06:25

W nazwach proszę używać tylko polskich liter ^^ Nazwy też lepiej po polsku pisać a tłumaczenie cokolwiek znaczy i w jakimkolwiek jest języku w nawiasie.
Czekamy na poprawkę.
XI Przykazanie - "Szanuj swego MG. Zawsze możesz mieć gorszego..."

"Napchany jestem sesjami, jak krowi pęcherz..." by Gotrek, czyli humor khazadzki

"Oświadczam, iż, podczas pisania posta, kierowały mną wyłącznie czyste i niezmącone złością pobudki, takie jak: żywe zainteresowanie i ciekawość. Moja wypowiedź nie jest zaczepna. Wielka Rzepa mi świadkiem :D" by Ma`Arei

Obrazek
Ebbervar [2505]
Avatar użytkownika
Ebbervar
Administrator
Administrator
 
Posty: 3959
Dołączył(a): So, 2 cze 2012, 15:25:56
Lokalizacja: Łodź
ID: 2505

przez Ebbervar » Śr, 17 wrz 2014, 14:40:39

Gladjesvampar to unikatowy, endemiczny gatunek rosnący w Twierdzy Urrthorror. Spotyka się go na Równinie Winnic, w rejonach wypasu kóz i owiec oraz na Cmentarzysku Przodków. W tym drugim miejscu występuje najliczniej. Właściwie nie ma w Twierdzy osoby, która by o grzybkach szczęścia nie słyszała, nawet jeśli sama ich nie próbowała. Gladjesvampar stały się nieoficjalnym symbolem wyspy. Dla wielu miejscowych, zbiór i sprzedaż „halucynków” to dodatkowe bądź nawet główne źródło zarobku. Narkotyki na bazie grzybków szczęścia są popularne i zróżnicowane, od najtańszych skrętów do wysokogatunkowych mieszanek, dlatego cieszą się sympatią alchemików, zielarzy, przemytników czy orków-szamanów. Palenie, wdychanie bądź picie naparu z grzybków stanowi trwały element obrzędów magicznych, wieszczych lub inicjacyjnych. Wspólne raczenie się Gladjesvampar uznawane jest za rytuał łamiący lody, dopuszczający do konfidencji. Poluźnia bowiem konwenanse i skłania do szczerości. Interesy zawarte przy grzybkach uchodzą za święte.

Niektórzy podejmują się uprawy Gladjesvampar, zaszczepiając grzybnię na zwierzęcym nawozie, jednak najmocniejsze właściwości mają dzikie grzyby, żyjące w symbiozie z naturalnym środowiskiem. Te zaś trzeba umieć znaleźć, wyprzedzając przy tym innych amatorów specjału. Doświadczeni grzybiarze pilnie strzegą swoich źródeł zysku i nie zawahają się przepędzić od nich intruzów.
To powinno być w opisie pkt.2. Tym bardziej, że jest tu mowa o miejscu występowania.
Brak autora.
XI Przykazanie - "Szanuj swego MG. Zawsze możesz mieć gorszego..."

"Napchany jestem sesjami, jak krowi pęcherz..." by Gotrek, czyli humor khazadzki

"Oświadczam, iż, podczas pisania posta, kierowały mną wyłącznie czyste i niezmącone złością pobudki, takie jak: żywe zainteresowanie i ciekawość. Moja wypowiedź nie jest zaczepna. Wielka Rzepa mi świadkiem :D" by Ma`Arei

Obrazek
Ebbervar [2505]
Avatar użytkownika
Ebbervar
Administrator
Administrator
 
Posty: 3959
Dołączył(a): So, 2 cze 2012, 15:25:56
Lokalizacja: Łodź
ID: 2505

przez Czarny » N, 2 lis 2014, 21:44:53

Autor dodany. Natomiast co do tego fragmentu... Ech, tekst już raz był redagowany, żeby to wydzielić. Chodzi bardziej o ciekawostkę kulturową i "zastrzeżenie" grzyba dla pewnego obszaru, a nie tylko warunki występowania. Naprawdę to tak przeszkadza? :)

Najwyżej jeszcze pokombinuję, w tej chwili nie mam pomysłu.
Avatar użytkownika
Czarny
Rzemieślnik
Rzemieślnik
 
Posty: 113
Dołączył(a): Śr, 9 lip 2014, 16:50:05
ID: 10896

przez Astenna » Śr, 12 lis 2014, 16:10:51

Chodzi bardziej o ciekawostkę kulturową i "zastrzeżenie" grzyba dla pewnego obszaru, a nie tylko warunki występowania. Naprawdę to tak przeszkadza? :)
Nie ma tu żadnego problemu. Po prostu zaznaczasz, wytnij i wklejasz do pkt 2. Ciekawostki, uwagi, "zastrzeżenie" grzyba powinny być w opisie. Nie ma punktu w schemacie rośliny pod nazwą "Inne/Uwagi".
Obrazek

"Słabi ludzie szukają zemsty, silni - wybaczają, a inteligentni - ignorują." /Valerius/
"Nie oceniaj mnie, dopóki mnie nie poznasz. Nie lekceważ mnie, dopóki się ze mną nie zmierzysz. Nie mów o mnie, dopóki nie porozmawiasz ze mną." /Valerius/
- Z Marvillami nie można się nudzić. /Vaentis/
Śpieszmy się grać, bo postacie tak szybko odchodzą. /Aine/
Avatar użytkownika
Astenna
Stary Bajarz
Stary Bajarz
 
Posty: 1697
Dołączył(a): Cz, 23 cze 2011, 19:01:35
Lokalizacja: Abertillery
ID: 1103

przez Czarny » N, 4 sty 2015, 16:32:02

Opis poprawiony :)
Avatar użytkownika
Czarny
Rzemieślnik
Rzemieślnik
 
Posty: 113
Dołączył(a): Śr, 9 lip 2014, 16:50:05
ID: 10896

przez Sokół » N, 4 sty 2015, 17:19:31

Zawiłą urrską nazwę (oryg. Glädjesvampar Kunktäturr) można by przełożyć na wspólny jako: grzyby szczęśliwego ociągania. Nazewnictwo wiąże się z halucynogennym wpływem grzyba spożywający traci rachubę czasu.

Czarny, ja cię proszę. Nie baw się w pstrokacizny podań, bo następnym razem nóżki będę wyrywać.

Świeci ostrym, białym światłem, najmocniejszym w środkowej części trzonu, który u dołu rozszerza się bulwiasto i posiada pierścień przypominający kapturek, czym odróżnia się od innych odmian Gladjesvampar.

Kolor!

Gdy jest wilgotny, sinieje.

Nah. "Pod wpływem wilgoci sinieje."

Kapelusz prążkowany, śliski, przy wilgoci brązowieje.

@@ "...pod wpływem wilgoci brązowieje." - jak przy wilgoci można brązowieć, to ja nie wiem. ;)

plamistość wzrasta przy wilgotnej pogodzie.

No ja cię chyba postawię przy tablicy i każe napisać tysiąc razy poprawnie: "pod wpływem wilgoci" :D Ale do rzeczy - w tym zaznaczonym fragmencie: "pod wpływem wilgoci zwiększa się ilość plamek." - wilgotna pogoda to tak trochę potoczna za bardzo mowa ;)


4. Trwałość:


Surowe grzyby: doba w warunkach prowizorycznych, do trzech dni w izolacji od wilgoci
Potrawy z gotowanymi, smażonymi lub duszonymi grzybami: należy spożyć w ciągu doby.
Suszone grzyby (całe owocniki, malutkich grzybków raczej się nie kroi) bądź utarty z nich proszek: kilka lat w warunkach chroniących przed wilgocią, światłem i robactwem
Mieszanki do palenia lub zaparzania: bezterminowo, chronione przed zwietrzeniem, robakami i wilgocią

5. Sposób, w jaki dostarcza się ją do organizmu (wcieranie, wypicie, polewanie rany, smarowanie klingi itp.):

Wywal kolorystykę.

6. Efekt, jaki powoduje jej zażycie/dostarczenie do organizmu:

Tu też kolorystyce podziękujemy.

Wszystkie odmiany grzybków mają właściwości rozluźniające, euforyzujące i halucynogenne. Siła halucynacji zależy od jakości, ilości i substancji towarzyszących, a także od podatności, odporności i indywidualnych preferencji organizmu. Są to nieszkodliwe przywidzenia lub wyjątkowo sugestywne iluzje, działające na wszystkie zmysły. Wywołane wizje niekoniecznie muszą być przyjemne, a wręcz bywają niebezpieczne. Wyjątkowo podatna na działanie grzybków osoba może pogrążyć się w omamach nawet na kilka dni, a jeśli przez ten czas zażywa kolejne dawki — popaść w szaleństwo. Znane są przypadki, kiedy omamiony budził się kilkadziesiąt kilometrów od miejsca spożycia i nic nie pamiętał ze swojej wędrówki. Zbrodnie w afekcie, nierozważne transakcje, płomienne wyznania miłości czy bieganie nago w tęgi mróz — też nikogo nie powinny zdziwić. Przykrą stroną zażywania Gladjesvampar są doznania w fazie zejściowej: uczucie rozbicia, pustki i beznadziei, niska samoocena, a w konsekwencji — stany depresyjne, przyczyniające się z kolei do trwałej melancholii, jeśli wystąpią na dłużej. Towarzyszy im fizyczne osłabienie, przechodzące w wyczerpanie, senność, drżenie mięśni, uczucie ssącego głodu, silnie pragnienie, niekiedy zimne poty. Z uwagi na niesamowitą różnorodność narkotyków na bazie grzybków szczęścia, a także dość losowe efekty ich zażywania przez różne istoty, trudno ustalić bezpieczną dawkę dla jednostki dorosłej. Zażywający Gladjesvampar mają charakterystycznie rozszerzone źrenice i nieobecny wzrok. Wszystkie odmiany uzależniają.

PSTROKACZ! Zacznę cię tak nazywać, jak bory kocham!

Znane są przypadki, kiedy omamiony budził się

Może nie "omamiony" ale "znajdujący się pod wpływem", co?

doznania w fazie zejściowej:

Zamiast "zejściowej" - co kojarzy się dziwnie - daj "końcowej"?

Skinnegyll: dodaje energii,

*sięga po packę*

Grzyb pomaga magom skupiać energię i efektywniej czarować.

*pac* - i wywal resztę kolorków niżej, proszę, Pstrokaczu jeden.

Ufff. Chyba wsio.
Zło jest pojęciem względnym, kronikarzu. Nie można zawiesić na nim wywieszki. Nie można go dotknąć, posmakować czy ciąć go mieczem. Gdzie jest zło, zależy od tego, w którym miejscu stoisz, wskazując oskarżycielsko palcem.
"Moralność mam giętką, wszak kto chciałby być świętą, gdy wszystkie bębny piekieł na sabat wzywają?"
Triszał i Lith na forum: http://i.imgur.com/ThOlUNB.gif

Obrazek
Zgredek kocha Caindel. I jest z tego dumny!
Avatar użytkownika
Sokół
Herold
Herold
 
Posty: 2180
Dołączył(a): Śr, 26 mar 2014, 15:26:07
Lokalizacja: tak, proszę z podwójnym espresso
ID: 9776

przez Caindel » N, 4 sty 2015, 17:25:09

Kolor obowiązujacy w opisie - Czarny^^. Wywa tę radosną tęczę, bo mi oczki wypadną. ;)
Do poprawki:

Czasami nazywa się Gladjesvampar również palcami barda, gdyż mocno przypominają długie i szczupłe palce, a w przekroju kapelusza odsłaniają podobne do strun, ciasno upakowane włókna blaszek.

// "palce barda" zapisz wielką literą, gdyż stanowi ona zamiennik dla tego...łamacza języków;)//

Poluźnia bowiem konwenanse i skłania do szczerości.


// Poluźnia się raczej krawat/węzeł. Popraw zdanie - prowadzi do rozluźnienia atmosfery, zapomnienia o konwenansach, szczerości lub coś w tym stylu //


Trisz reszte ogarnęla.
Nanieś i ode mnie AKCEPT.
Sarkazm jest sztuką. Gdyby był nauką, byłabym doktorem habilitowanym.


Pierwszy Nadworny Kucyponek Mista.


Kochana przez Własny Zespół Zoologiczny!


...bo widzisz, jesteś szefowa idealna, dlatego się z tobą zgadzam xD by Triszał
Avatar użytkownika
Caindel
Nadworny kucyponek
Nadworny kucyponek
 
Posty: 2120
Dołączył(a): Pn, 11 cze 2012, 18:04:06
Lokalizacja: Schowek na odkurzacz i widły
ID: 284

przez Sokół » N, 4 sty 2015, 17:26:07

Jak poprawisz to co i Cai wyciągnęła, to i mój AKCEPT masz.
Zło jest pojęciem względnym, kronikarzu. Nie można zawiesić na nim wywieszki. Nie można go dotknąć, posmakować czy ciąć go mieczem. Gdzie jest zło, zależy od tego, w którym miejscu stoisz, wskazując oskarżycielsko palcem.
"Moralność mam giętką, wszak kto chciałby być świętą, gdy wszystkie bębny piekieł na sabat wzywają?"
Triszał i Lith na forum: http://i.imgur.com/ThOlUNB.gif

Obrazek
Zgredek kocha Caindel. I jest z tego dumny!
Avatar użytkownika
Sokół
Herold
Herold
 
Posty: 2180
Dołączył(a): Śr, 26 mar 2014, 15:26:07
Lokalizacja: tak, proszę z podwójnym espresso
ID: 9776

Następna strona

Powrót do Archiwum

cron

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość