Kroniki Fallathanu MMORPG - Forum dyskusyjne Tekstowej Gry Fabularnej

Forum Archiwalne, zapraszamy na forum w grze.

[Podanie o niemagiczny przedmiot] UWBP

Tutaj trafiają wszelkie załatwione podania.

Moderator: Skrybowie

przez Aigriall » Wt, 12 lip 2011, 12:14:04

Uzbrojenie Wodza Berserkerów Plemiennych

Podanie będzie to jednocześnie historia zdobycia przedmiotów, historia postaci (jej fragment, gdyż zdobycie zbroi jest bezpośrednio związane z historią) wraz z ewentualnymi obrazkami krajobrazów oraz kilkoma utworami muzycznymi tak, więc zaczynajmy :)

1. Historia
[Muzyka]
Przygotowania do batalii
Ostatnie dni mijały coraz ciężej. Czerwone niebo zwiastowało przyszłe krwawe żniwa, które przepowiedziała rada plemienna. Przyszłą bitwę oraz mord niewinnych czuć było w powietrzu. Złowrogi zakon zbierał swe siły w północno wschodniej części krainy. Plemię pół orków również zbierało swe siły przygotowując swą prymitywną broń do desperackiej walki o przetrwanie ku chwale Qun.
Zgodnie z zasadami pomagali uciekać okolicznym chłopom przed nadciągającą nawałnicą. Pół orkowie pomagali wszystkim tym, którzy godzili się na ich pomoc. Ewakuowali wszystkich ze świętych ziem przeprowadzając ich przez las aż do najbliższego miasta. Ci co nie posłuchali orków... Dowiedziecie się tego już wkrótce, acz swoją niechęcią i nieufnością w stosunku do pół orków zapłacą wysoką krwawą daniną. Być może byli postrzegani jako poganie, bluźniercy, acz ich słowa oraz chęć pomocy była szczera.
Orczy szamani po ewakuacji tych, którzy ich wysłuchali wyruszali już w okoliczną polanę, gdzie po raz pierwszy wielki Gorbar wbił topór, z którego wypłynął strumień płynnej wody dla czystych i oświeconych aby stoczyć bitwę decydującą o przyszłości plemienia. Argriall bardzo chciał wyruszyć wraz z braćmi do walki z zakonem Tifing, acz szamani uznali, że jest zbyt cenny dla plemienia...
- Dlaczego nie mogę wyruszyć z wami w bitwę o nasz lud? - Elfi ork pytał zniecierpliwiony i zbulwersowany decyzją szamanów. - Nie możesz, gdyż inicjacja nie dobiegła końca a dobrze wiesz, iż posyłanie przyszłych wodzów przed inicjacją jest sprzeczne z Qun. - Argriall spojrzał na szarą trawę nie chcąc już aby szaman widział jego dziecinność oraz bunt przeciw ścieżce Qun. - Wybacz o wielki czasem nie potrafię pojąć swej roli w tym plemieniu. - Szaman pokiwał głową ze zrozumieniem, po czym wziął rękę pół orka, do której wcisnął mały kościany kluczyk. - Grozę i porażkę czuć w powietrzu dlatego przekazuje ci klucz naszego przodka... Wiesz do czego służy i pamiętaj, jeśli nie wrócimy przed północą spełnił swoją powinność jako przyszły wódz berserkerów plemienia. - Argriall zacisnął w dłoni klucz zamykając oczy i mrucząc coś pod swoim nosem w języku orków. - Wielki, to jest sprzeczne z Qun... - Szaman przybrał tak poważną minę, że nawet pijanego krasnoluda przywołałby do porządku. - Czasem w godzinach trwogi trzeba sięgać po każdą pomoc. - Po tych słowach wyszedł z namiotu w swojej kościanej zbroi i opuścił wioskę prowadząc plemię ku wojnie.
Zakon poruszał się z zawrotną szybkością ze swej siedziby idąc w stronę polany, gdzie miało rozegrać się starcie. Zakonnicy nie oszczędzali nikogo kogo napotkali mordowali, gwałcili i plądrowali tłumacząc, iż czyszczą te ziemie z bluźnierstwa Qun. Elfi wieśniacy, którzy próbowali uciekać zostawali dodatkowo poddawani torturom dla prawdopodobnie rozrywki ich przywódcy jak i dla samych rycerzy. Rozpętali oni prawdziwy pożar, który wspomagany magią rozprzestrzeniał się i trawił lasy, pola, a nawet rzeki zostawiając za sobą tylko wypaloną równinę.
[Pożar]

Bitwa
[Muzyka]
Wojska pół orków oraz ich orczych przywódców stawiły się jako pierwsze się na wypalonej polanie. Widząc nadciągających przeciwników z dumą stali niewzruszeni na widok ich czarnych pancerzy. Byli gotów oddać życie za ojczyznę oraz Qun. Wojska plemienne liczyły góra 40 wojaków, natomiast wojska zakonników 100 rycerzy ([Rycerze]. Stojące naprzeciw sobie siły próbowały zagrzać się do walki słuchając przemówień swych wodzów. Pół orkowie wiedzieli poco przyszli dlatego jedynie zagrzewali się poprzez uderzanie o swoje prymitywne tarcze bronią. Kilka minut to trwało, kiedy w końcu rogi rozbrzmiały echem po spustoszonych okolicach i wojska ruszyły na ostateczne starcie.
Pół orkowie przy pierwszej szarży zdołali pokonać 20 ich żołnierzy, gdyż ich wola przetrwania była niezrównana, natomiast rycerzy kierował strach i fanatyzm. Walka była zażarta orkowie nie odpuszczali liczniejszym i lepiej wyposażonym przeciwnikom. Bijąca od obydwu stron nienawiść była wręcz namacalna. Orkowie walczyli dzielnie, acz po 2 godzinach przestali radzić sobie z przeciwnikiem. Kolejne orki padały trupem i wnet do bitwy przyłączył się pupil ich przywódcy, którego, póki co nie było widać na polu walki ([Bestia]. Ryk potwora na chwilę przerwał walkę. Orkowie spojrzeli na nadciągającą bestię z przerażeniem z wojsk pozostali tylko szamani, którzy ze swoimi Morgensternami ruszyli na bestię. Rycerze na chwilę dali pole do popisu bestii śmiejąc się widząc gotowość do walki szamanów. Jak można było przewidzieć bestia była nie do powstrzymania gromiła ona szamanów jak chciała. Krzyki konania wydobywały się z gardeł orków, których ciała były rozrywane przez bestie. Rzeź oraz desperacka obrona chwilę trwała, po czym nastała cisza...

Ruszam na bitwę
Argriall medytował w namiocie próbując ukoić swoje nerwy. Kiedy jednak był już ku końcowi medytacji usłyszał krzyk w swojej głowie Wielkiego. - Nie... - Ork gwałtownie otworzył oczy i wybiegł z namiotu. Rozejrzał się była noc a w oddali słychać było głosy orczego konania. Pół ork w akcie gniewu uderzył o ziemie pięścią i pobiegł do zbrojowni w wiosce. Wszedł do namiotu, który znajdował się przy sporej skale. Szedł do końca namiotu aż dotarł do kamiennych drzwi, w których znajdowało się małe wejście na kluczyk, który otrzymał od Wielkiego. Włożył kluczyk do otworu, po czym drzwi zaświeciły się zieloną poświatą i zniknęły. Argriall patrzył na to ze zdumieniem oraz zachwytem, acz nie było na to czasu, gdyż przeznaczenie go oczekiwało.
W środku znajdował się kamienny grobowiec. Był on istną mieszanką elfickiego grobu oraz orczego prawdziwe dzieło kamieniarstwa. Ork uklęknął przed grobem i zaczął się modlić prosząc pradawnych o wybaczenie, za to co zaraz zrobi. Wstał, podszedł do grobu i zrzucił pokrywę grobu. W środku znajdowała się przepiękna zbroja o kolorze złotym oraz dwa równie wspaniałe topory. Argriallowi zaczęły trząść się ręce czuł napięcie oraz bluźnierstwo, którego właśnie dokonuje. Powoli zaczął wyjmować poszczególne części zbroi zakładając od razu je na siebie. Na końcu wyjął dwa topory, które zacisnął w swych dłoniach.
Chwilę tak stał i nagle zaczął nimi wymachiwać jakby chciał trafić powietrze. Świst przecinającego powietrza przez ciężkie topory odbijał się echem w grobowcu. Argriall przestał, po czym spojrzał ponownie w niebo przez szparę w suficie skalnym. - Wybaczcie mi, za to bluźnierstwo, acz czas na odwet! - Po tych słowach wybiegł jak strzała z grobu oraz wioski kierując się na świętą polanę.

Walka z bestią oraz rycerzami
Ork gnał co tchu w stronę polany. Czuł z daleka swąd krwi palonych ciał oraz nieco świeższej orkowej krwi. Biegł przez spaloną równinę aż w końcu dotarł na to, co zostało z bitwy. Zastał zmasakrowane ciała obydwu stron. Resztki rycerzy (10) plądrowali pole bitwy w nadziei, że znajdą coś wartościowego. Wnet jeden z nich zaczął się wydzierać jakby ujrzał demona. Wszyscy odwrócili się w stronę istoty którą zobaczyli. Ujrzeli (a przynajmniej tak sądzili) wskrzeszonego Gorbara. Zaczęli panikować i chwile to trwało i, gdyby nie rozkaz oficera to pewnie, by uciekli. Na jego rozkaz po szarżowali w stronę Argrialla. Ork zaryczał przesycony gniewem oraz frustracją i również ruszył w stronę przeciwników. Starcie okazało się wręcz tragiczne w skutkach dla rycerzy. Rozszalały ork podczas szarży rzucił toporem (który dla człowieka jest dwuręczny) w oficera przypuszczającego szturm. Topór wbił się w jego klatkę piersiową uśmiercając go w ten sposób i, zanim padł na ziemię ork wyjął z niego topór w biegu i zaczął tym razem on robić rzeź.
[Muzyka]
Argriall wparował w środek wrogów blokując się na początku jednym toporem a drugim zadawając ciosy. Pokonał w ten sposób kolejnych dwóch i, kiedy rycerze zaczęli okrążać berserkera on złapał topory za końcówki i zrobił coś w rodzaju młynka, który pozbawił głów wszystkich rycerzy. Krew tryskała zasłaniając nad jego głową niebo a jej zapachem ork jeszcze bardziej się podjudzał. Kiedy zdołał się dostatecznie zachwycić tym drobnym zwycięstwem za jego plecami pojawiła się ni zowąd bestia, która jednym uderzeniem powaliła go na ziemie a przy tym pozbawiając go toporów poprzez odrzucenie ich na bok. Następnie bestia rzuciła się dosłownie na leżącego orka. Berserker w szoku skoczył na bestie przy tym patrząc w górę aby ta nadziała się na jego rogi.
Akcja powiodła się bestia była teraz nadziana na wielkie rogi hełmu i o dziwo ork nie ugiął się pod ciężarem bestii (w końcu to ork). Chwycił ją za podgardle oraz ogon i ścisnął ją tak mocną aż palce przebiły się przez skórę oraz mięso. Ork zaryczał jak i bestia, choć prawdopodobnie z bólu, po czym rzucił ją na ziemię. Argriall pobiegł po swe topory, po czym szybkim krokiem podszedł do bestii, która próbowała wstać i zaczął ją atakować, gdzie popadnie aż nie padła. Potwór zawył, po czym nastała głucha cisza a ork ociekający krwią dyszał zmęczony czując wrzącą krew w swych żyłach. Nagle gdzieś od swojej prawej zaczął słyszeć czyjeś oklaski...
***

Ten fragment to sukces podczas bitwy, ale od razu mówię, że na końcu Argriall przegrywa z ostatnim przeciwnikiem i, ledwo uchodzi z życiem co opiszę w historię (jest za długa a maks to 2 strony A4), więc nie myślcie sobie, że robię z mojej postaci niepokonanego herosa ^^

Modyfikatory zbroi:
Zmniejszenie obrażeń -5
Rogi mogą być użyte jako broń.
Modyfikator toporów:
Obrażenia punktowe +4
Obrażenia kości k8

Wpis do karty:
Zbroja oraz broń są stworzone z bardzo wytrzymałego i nierdzewnego materiału pochodzenia nieznanego. Zbroja jest ciężka warzy tyle co zbroja płytowa a pojedynczy topór warzy 8 kg (dla kogoś innego jest toporem dwuręcznym). Zbroja składa się ze wszystkich elementów a na udach chroni ją skórzana zbroja, która nie blokuje ruchów nóg. Zbroja posiada również kolczugę oraz skórę przymocowaną do niej aby nie podrażniała skóry nosiciela i chroniła jednocześnie przed obuchem. Zbroje zdobią liczne orkowe oraz elfickie runy, (które widać najwyraźniej na hełmie) oraz przepaska z przeciętnej szarej tkaniny oraz łańcuchy (zbroje może założyć tylko Argriall gdyż jest idealnie dopasowana do jego budowy i ciała) podtrzymujące zbroje.
http://img807.imageshack.us/img807/9281/argriall.jpg.

ID: 1472

Proszę o wycenę (miejcie jednak litość, gdyż biedny jestem a w KF2 będę jeszcze bardziej) i mogę zapewnić, iż historia zbroi jak i samej postaci rozciąga się, na co najmniej 4 - 5 stron A4 :)
Avatar użytkownika
Aigriall
Nieznajomy
Nieznajomy
 
Posty: 1
Dołączył(a): N, 10 lip 2011, 19:59:14
ID: 1

Powrót do Archiwum podań

cron

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości